Tą ogólną odpowiedź proponujemy zastąpić następującą „idealną" odpowiedzią. Życie wspólnoty człowieczej w XXI wieku ma sens, gdy ta wspólnota określiła i przyjęła:

  • idee dążenia do: doskonałości, dobra, prawdy i piękna,
  • cele, które warto osiągnąć, bo umożliwiają wspólnocie dążenie do doskonałości,
  • zdarzenia, które warto przeżyć, bo zapewniają wspólnocie radość istnienia oraz umożliwiają dążenie do dobrostanu (wg Martina E. P. Seligmana „Pełnia życia").
           Przypuszczamy, że dzięki myśleniu abstrakcyjnemu, człowiek poznał i zrozumiał różnice pomiędzy światem wspólnot zwierzęcych, a światem wspólnot człowieczych. Przypuszczamy, że człowiek dzięki myśleniu abstrakcyjnemu może i potrafi nadać sens swojemu życiu i swojej wspólnocie. Trudno sobie wyobrazić życie wspólnoty człowieczej, która nie wybrała i nie nadała sensu swojej wspólnocie (w swoim statucie, przepisach prawa).

          Przykładem i dowodem na to jest Biblia, która jest prawem dla Żydów wyznawców judaizmu, oraz statut każdej organizacji istniejącej i sprawnie działającej w XXI wieku.

          Przyjmujemy, że dzisiaj człowiek wie, że ma możliwość i powinien nadać sens życiu swojej wspólnocie i tej największej wspólnocie, jaką jest cała ludzkość. Jeżeli temu sensowi życia wspólnot człowieczych, nie nadamy dobrej wartości, cennej dla każdego członka wspólnoty i dla całej wspólnoty człowieczej, to nigdy nie będziemy mogli zacząć wspólnie działać dla wspólnego dobra. To nigdy nie uda nam się wykluczać zła z życia człowieka.

          Jeżeli w dalszy ciągu będziemy preferować prawo dżungli i będziemy w dalszym ciągu żyć według praw dżungli, to w dalszym ciągu będziemy żyć jak zwierzęta w dżungli. W dalszym ciągu będziemy budować coraz doskonalsze narzędzia do zabijania: bomby wodorowe, rakiety, drony. Do zabijania sąsiadów i innowierców, do grabieży lub niszczenia ich mienia. W dalszym ciągu znajdą się ludzie (władcy, jak Hitler lub Polpot), którzy będą wymyślać i wskazywać nam innych, jako wrogów. Będą nas przymuszać do stosowania wobec innych przemocy, okrucieństwa i wzajemnego zabijania. Będą organizować wojny, a wtedy zabijanie człowieka przez człowieka staje się normą. To w dalszym ciągu nie będziemy mogli zwyciężać zła dobrem.

          Sens życia wspólnot człowieczych ma ogromną wartość dla każdego człowieka i samych wspólnot. Bez życia (istnienia) wspólnot, człowiek nie mógłby osiągnąć takie poziomu życia, jaki istnieje w krajach rozwiniętych. Bez życia wspólnot: miejscowości, miast, państw, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, nie można by było osiągnąć takiego stopnia dobrobytu, jakie istnieje w tych wspólnotach. Ale ludzie w tych krajach rozwiniętych muszą wiedzieć, muszą mieć świadomość, że ich dobrobyt zależy od pracy i poziomu życia wielu ludzi w krajach rozwijających się. My tymczasem niemiłosiernie eksploatujemy te wspólnoty. Ludzie w krajach rozwiniętych, muszą sobie zdawać sprawę, że jesteśmy jedną wspólnotą człowieczą i nie możemy tak nie ludzko wykorzystywać wspólnoty krajów rozwijających się.

          Sens życia wspólnot człowieczych proponujemy oprzeć na niżej podanych stwierdzeniach:

1. Istnienie wspólnot człowieczych umożliwiło człowiekowi coraz lepsze zaspakajania jego potrzeb i umożliwiało i umożliwia wymyślanie coraz bardziej wyrafinowanych (nie potrzebnych) potrzeb.

2. To wymyślnie potrzeb, przymusiło człowieka do coraz większego rozwoju myślenia i wzajemnego porozumiewania się, dla zaspakajania tych potrzeb.

3. Rozwój myślenia i mowy umożliwił ujawnianie się ludzi szczególnie uzdolnionych. To stało się przyczyną podziału członków wspólnoty na lud i elitę.

4. Wtedy w elitach zaczęły się wyodrębniać 4 istotne dla rozwoju wspólnoty szczególnie uzdolnione jednostki:
  • twórcy decyzji-władcy,
  • twórcy wiedzy i wynalazków,
  • twórcy idei - to: kapłani, filozofowie i ideolodzy,
  • twórcy fantazji (kultury) - to malarze, pieśniarze, pisarze, filmowcy.
5. Ten podział wspólnot na lud i elitę, umożliwił podział ich zadań. Ten podział zadań ujawnił, że wspólnoty, w których powstały elity ludzi wybitnie uzdolnionych, coraz lepiej organizowały swoje życie. Elity zapewniały ludowi coraz lepsze życie, a lud zapewniał elitom dostatnie lub nawet wystawne życie. W tych wspólnotach, w których ujawniało się coraz więcej ludzi szczególnie uzdolnionych, powstawała coraz lepsza organizacja pracy i te wspólnoty rozwijały się coraz szybciej.

           Dziś wiemy, że wskutek powstania globalnej wioski, powinniśmy wybrać i nadać sens wspólnocie człowieczej, którą jest cała ludzkość. Bez określenia tego sensu, nie będziemy mogli określić, wspólnych dla wszystkich idei, do których powinniśmy wszyscy dążyć. Bez tych idei nie będziemy mogli wzajemnie się zrozumieć. Bez tych idei, nie uda nam wspólnie działać dla wspólnego dobra. Bez tych idei, nie uda nam się zacząć ograniczać przemocy, okrucieństwa i wzajemnego się zabijania. Nie będziemy umieli wykluczyć, lub ograniczyć zła z życia człowieka.

           Dziś wiemy, że w tym podziale wspólnot na elity i lud, zaczęło się ujawniać się coraz większe wynaturzenie. Miarą wszystkiego stał się pieniądz. Dziś wiemy, że ta miara umożliwiła tak szybkie bogacenie się ludzi szczególnie uzdolnionych, że obecnie około stu ludzi na świecie, posiada majątek równy majątkowi połowy całej ludzkości. Jeżeli nadal będziemy uważali pieniądz za jedyną i niczym nieograniczoną miarą wszystkiego, a przyrost naturalny nie zostanie radykalnie zmniejszony, to na pewno możemy twierdzić, że ludzkość dąży do swojej zgłady. Ogromny rozwój wiedzy, rozwój energetyki i informatyki umożliwił człowiekowi produkowanie wszystkiego w coraz większym nadmiarze, a to spowodowało powstawanie ogromnych ilości odpadów i coraz większe niszczenia środowiska.

<-- Spis treści

<-- Wstecz

Czytaj dalej -->